Zaraz trzeba się zabrać za kolejny dzień ćwiczeń. Zapał do dzisiejszych ćwiczeń mam spory i starałem się oszczędzać trochę w prac.
HADES - 27'19"
Stwierdziłem dziś jeszcze, że nie jestem zachwycony wynikiem, bo dzisiejsze ćwiczenie wykonane w łatwiejszy sposób. Po pierwszej serii opadłem z sił... Nie miałem siły się podnieść nawet przy pompkach, a nie wspomnę o Burpees na sam koniec sesji....
Nadal mam dość słabe ręce do podciągnięć i jak będą mniej wykańczające ćwiczenia postaram się wykonać np max podciągnięcia bądź max pompki dodatkowo i zapisywać wyniki na tym blogu jako dodatkowe ćwiczenia, które będą zaznaczone innym kolorem.
WRAŻENIA:
Myślałem ze Afrodyta jest wykańczająca, ale się ostro pomyliłem, aczkolwiek nie miałem jeszcze do czynienia z Dione....
W Hadesie dostałem dziś ostro po du...., i jeszcze na koniec każdej serii ćwiczeń biegi 2x40m (nogi miałem jak z waty). Ręce mnie strasznie bolą...
Podczas dzisiejszego treningu wymiękłem i chodziły mi po głowie myśli że mam dość!!!!
Ale ja się nigdy nie poddam !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
DON'T QUIT
Minęło parę godzin po Hadesie... Czuje jak mnie wszystko nap.....
a zwłaszcza ręce...Czuje się zniszczony